„Żelazna zasłona” – północna granica województwa olsztyńskiego w czasach stalinowskich

Debata - Czerwiec 2013

Nazwa województwa: „Warmińsko – Mazurskie” mimo wszelkich powszechnie znanych uzasadnień może być odczytywana także jako wyraz pewnej bezradności historycznej – albo inaczej: stanowi uproszczenie w przyjęciu do świadomości faktu przyłączenia do Polski południowej części byłych Prus Wschodnich w 1945 r. Byłoby chyba zasadniej, gdyby nasz region nazywał się województwem pruskim. Nie stało się tak m.in. z powodu charakterystycznej kreski na mapie. Limes polsko – sowiecki podzielił Prusy Wschodnie i zdeterminował życie naszego regionu w każdym wymiarze: politycznym, ekonomicznym i kulturowym. Jesteśmy przyzwyczajeni do geograficznego oparcia się o tę „ścianę” na północy. Dziś w tym samym miejscu przebiega granica europejsko – rosyjska.

Przebieg linii granicznej z Obwodem Kaliningradzkim ( do 1946 r. i obecny), źródło wmtmk.pl
Przebieg linii granicznej z Obwodem Kaliningradzkim (pierwotny z 1945 r. i ostatecznie ustalony w 1958 r.), źródło: wmtmk.pl

Im bliżej kordonu, tym bardziej odczuwalna staje się atmosfera obszaru potocznie zwanego Warmią i Mazurami jako ziemi pogranicza. Interesujące, jak kształtował się społeczny klimat nadgranicznego obszaru w czasach, gdy żył „ojciec chrzestny” wewnątrzpruskiego limesu tj. Józef Stalin i w okresie, gdy cała Polska znalazła się po wschodniej stronie zatrzaśniętej na głucho „żelaznej kurtyny”? Pewną odpowiedź na tak postawione pytanie mogą dać dokumenty tzw. „sprawy obiektowej” kryptonim „Granica” przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej.

 

Delimitacja

Już w Teheranie sowiecki dyktator wyjawił wobec Churchilla i Roosevelta chęć posiadania niezamarzającego portu na Bałtyku w postaci Królewca. W sprawie podziału Prus Wschodnich na część polską i sowiecką porozumiał się później PKWN z rządem ZSRS.

„Ogółem będziemy mieli do objęcia 27 okręgów powiatowych (starostw) i dwa większe wydzielone miasta: Olsztyn i Malbork. Granicą północną obwodu olsztyńskiego będzie, zaczynając od strony zachodniej, najpierw morze Bałtyckie a później linia lądowa idąca na północ od Braunsbergu [Braniewa] 1 w kierunku równoleżnikowym do granicy Litewskiej SRR powyżej miasta Gołdap” 2 – informował w dn. 17 marca 1945r. Henryk Olejniczak, Pełnomocnik Rządu RP na teren Prus Wschodnich. Gdy w Białymstoku szykowano się do podjęcia polskiej misji administracyjnej na obszarze Prus, w zachodniej ich części trwały jeszcze walki.

9 kwietnia Stalin był usatysfakcjonowany, czerwonoarmiści zdobyli generalissimusowi Festung Königsberg. Oczekując ostatecznej klęski III Rzeszy, powszechnie spodziewano się nowych uregulowań granicznych. Podjąć je miała powojenna konferencja pokojowa. Ostatecznie okazało się, że po drugim w dziejach światowym konflikcie nie było „nowego Wersalu”, wystarczyć musiały postanowienia Jałty i Poczdamu.

We wrześniu 1945 r. pułkownik Jakub Prawin – Pełnomocnik Rządu RP na Okręg Mazurski skierował pismo do Ministerstwa Administracji Publicznej, twierdząc, że ze strony „władz wojskowych ZSRR” nastąpiło jednostronne wytyczenie granicy.„Równocześnie proszę o powiadomienie mnie jaka jest obecnie granica polsko – radziecka na odcinku Okręgu Mazurskiego oraz przesłanie oczekiwanej przeze mnie komisji delimitacyjnej dla ustalenia granicy polsko – radzieckiej” 3. Do pisma dołączony był protest:„(…) władze rosyjskie ZSRR wydały staroście gierdawskiemu nakaz opuszczenia powiatu gierdawskiego wraz z urzędnikami i polską ludnością (…)” 4. Rosjanie zamierzali objąć w posiadanie równoleżnikowo biegnącą linię kolejową: Gierdawy [obecnie Żeleznodorożnyj w Obw. Kaliningradzkim] – Frydląd [Prawdinsk] – Pruska Iława [Bagrationowsk] – Święta Siekiera [Mamonowo]. Ostatecznie polska administracja, która pierwotnie dotarła do większości z tych miast, musiała je opuścić. W kolejnych dwóch latach: 1946 i 1947 trwały w terenie prace komisji delimitacyjnej. Ostateczny kształt uzyskała granica dopiero w 1958 roku po podpisaniu w Warszawie porozumienia polsko – sowieckiego. 5

Mimo prac przy dokładnym wytyczaniu linii granicznej jej ochronę podjęły już w listopadzie 1945r. Wojska Ochrony Pogranicza (WOP) 6. Ogłoszenie w tej sprawie wydał wojewoda Zygmunt Robel, informując też o wyznaczeniu strefy granicznej o szerokości 5 km i pasa granicznego o szerokości 30 kilometrów. W miejscach tych miały obowiązywać szczególne obostrzenia. 7

 

Rozpracowanie obiektowe

Sprawę „Granica” rozpoczęto w dn. 22 lipca 1949 r. Meldunek sygnowany datą obchodzonego wówczas w Polsce święta narodowego skierowany został do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) w Warszawie i precyzował cele, którym miały odtąd poświęcać się siły WOP w województwie olsztyńskim. Chodziło o:„(…) sparaliżowanie obustronnej przekraczalności granicy i przypuszczalnie istniejących siatek wywiadowczych oraz kanałów przerzutowych agentury imperializmu anglo-amerykańskiego do Związku Radzieckiego”. 8

Chroniony przez 7 Brygadę WOP w roku 1950 odcinek obejmował 240 km granicy lądowej i ok. 5,5 km granicy morskiej, która przebiegała„(…) wzdłuż zalewu wiślanego od m. Frombork do m. Passarga[Nowa Pasłęka]”. 9

Zwiad WOP ściśle współpracował z Urzędem Bezpieczeństwa, sam również pozyskiwał własną agenturę. Informacje uzyskiwano od tzw. „aktywu” i o wiele bardziej zaangażowanych i szkolonych („wychowywanych” – jak to określano w meldunkach) agentów nazywanych „informatorami”. Celem werbunku „informatorów” było„(…) ustalenie faktycznej działalności zamieszkałego[w strefie granicznej] elementu podejrzanego.” 10

Pozyskiwanie „informatorów” było stałym zajęciem i odbywało się w sposób planowy. O skali werbunku może świadczyć zapis sporządzony przez kierownika Sekcji VII 7 Brygady WOP por. Smoleńskiego, a dotyczący roku 1950. Okazuje się, że z jednej przygranicznej gminy planowano pozyskiwać od 2 do 3 agentów w ciągu jednego kwartału. Przykładowo w gminie Frombork planowano zwerbować 3 informatorów, w gminie Nowa Pasłęka również 3, a w gminie Lelkowo -2. 11

Praca „informatorów” podlegała weryfikacji i ocenie. W meldunkach podawano ich charakterystyki, opisując środowisko, w którym mieli działać, np. : „Informator „Wierzba” do prac w organach wywiadu ustosunkowany jest pozytywnie i podchodzi do tego chętnie. Możliwości wykorzystania go są dobre, gdyż zamieszkuje w środowisku rekrutującym się z akcji „W”, wśród której łatwo przyjmuje się wroga propaganda” 12 czy też: „Informator „Rybacki” zam. w m. Frombork – rybak. Jest on chętny do pracy w wykrywaniu wszelkiej wrogiej przestępczej działalności wśród rybaków, którzy wyjeżdżają na połowy na Zalew Wiślany”. 13

Oprócz podania środowiska, w którym mieli działać „informatorzy” i opisu „chęci do współpracy” oficerowie zwiadu WOP charakteryzowali także cechy osobiste agentów: „Inf. „Wróbel” – zam. m. Piotrowo, gm. Banie Mazurskie w toku werbunku okazał się zdolnym do ujawniania elementu podejrzanego zamieszkałego w w/w miejscowości, gdyż lubiany jest przez ludność i cieszy się u wszystkich mieszkańców tej miejscowości zaufaniem. Należy zaznaczyć, że jest on flegmatyczny, niemniej potrafi w każdym środowisku zachować się.

Inf. „Las” – zam.wśród elementu pochodzącego przeważnie z akcji „W” w m. Żabin gm. Banie Mazurskie. Cieszy się wśród nich zaufaniem i jego szerokie znajomości wśród mieszkańców tej miejscowości dają ułatwiające warunki do wykrywania tam elementu podejrzanego. Będzie on pracował należycie, gdyż jest on oddanym obecnej rzeczywistości i uważa współpracę z organami zwiadu jako obowiązek obywatela”. 14

Kto nie był „oddany obecnej rzeczywistości”, tego starano się pozyskać przy pomocy „komprmateriałów”, tj. materiałów kompromitujących. W październiku 1952 r. „zwerbowano” 17 nowych informatorów, w tym „na komprmateriałach” „Mariana” z Bartoszyc („do rozpracowania środowiska napływowego oraz z akcji „W””), „Leśniewskiego” z Augam („do rozpracowania elementu utrzymującego kontakt korespondencyjny z zagranicą”) i „Zygmunta” z Pęciszewa („na lekkich komprmateriałach, do rozpracowania środowiska akcji „W”). 15

W charakterystykach agentów przewijał się także ton tzw. „klasowego podejścia”, np. „Inf. „Piotrowski” zam. w m. Klimki gm. Olszewo jest wiejskim bogaczem polskim, w toku spotkania ujawniła się całkowita niechęć do pracy”. 16 Podobnie:„Inf. „Batory” zam. w m. Głębock jest bogaczem wiejskim i nie nadaje się do pracy w organach zwiadu”. 17

Niektórych agentówpowoływano do realizacji ściśle określonego celu, np.„Inf. „Kluczyński” – zam. w m. Stopki, gm. Sępopol zostanie wykorzystany do ustalenia osobników, którzy wg danych od Władz Radzieckich [sic!]w nocy dn. 13 i 14 czerwca podpływali tratwą rzeką – Łyną do granicy w niewiadomym celu.” 18

 

Socjologia à la WOP

Interesującym źródłem do poznania relacji między pogranicznikami a społeczeństwem pogranicza są charakterystyki kontrwywiadowcze, sporządzane zresztą na podstawie danych przekazywanych wopistom przez ubeków z poszczególnych powiatowych jednostek Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego położonych w pasie granicznym. Charakterystyka pochodzi z roku 1959 i zawiera informację, że „(…) pas graniczny 7 Brygady WOP jest w dużym stopniu zaśmiecony[sic!] elementem podejrzanym. I tak zamieszkuje tu na całej rozciągłości pasa 2 723 zweryfikowanych autochtonów, 467 autochtonów niezweryfikowanych, 152 – zrehabilitowanych Volksdetschów, 450 – raichsdeutschów. W/w zamieszkują w 47 gminach na ich ogólną ilość 52.

Repatriantów z zachodu, oprócz andersowców jest 347, byłych żołnierzy armii Andersa i Maczka 201, znajdują się oni w każdej bez wyjątku gminie położonej w pasie. Funkcjonariuszy byłej „dwójki” – 13, agentów byłej „dwójki” 19 – 5, granatowych policjantów – 30 (…)” 20. W tym miejscu sporządzający meldunek wymienił wszystkie gminy zamieszkałe prze dawnych „dwójkarzy”. „Biorąc pod uwagę położenie tych gmin stwierdza się, że ten dwójkarski element rozsiany jest równomiernie na terenie całego pasa granicznego. Zamieszkują tu też byli członkowie podziemia jak: NSZ – 5 osób, WiN – 88 osób, AK – 198 osób, UPA – 269 osób (…). Jest ich ogółem 513 osób.

Znajdują się tu również sekty religijne popierane przez rządy Anglosasów oraz kler autochtoniczny (…) Współpracujących z Niemcami hitlerowskimi podczas okupacji zanotowano 50 osób (…). Znajdują się tu też w gminie Braniewo i Węgorzewo 4-ch obywateli francuzkich, w gminach Płoskinia, Olszewo, Barciany – 4-ch obywateli USA, w gminie Bartoszyce 1 obywatel angielski – ogółem zamieszkuje 11 cudzoziemców. Ponadto w m. Gronowo, gm. Kuty i Srokowo zamieszkuje 7 obywateli ZSRR.

Są też osoby utrzymujące ożywione kontakty korespondencyjne z krajami kapitalistycznymi, ogółem zanotowano takich 250 osób. (…)

(…) Ponadto w gm. Dubeninki, gm. Grabowo zamieszkuje 10 osób, którzy przybyli z Litwy do Polski w czasie cofania się niemieckich wojsk w 1944 r. jak również natychmiast po wyzwoleniu.

(…) Ogółem podejrzanego elementu zamieszkuje na terenie pasa 5.500 osób na ogólną ilość 118 336 zamieszkałej ludności. W ogólnej cyfrze 5.500 osób elementu podejrzanego nie uwzględniono przesiedleńców z akcji „W”, których poważny procent zamieszkuje w pasie, a nawet w strefie przy samej granicy”. 21

 

Nadgraniczna codzienność

Obserwacje tzw. „aktywistów”, doniesienia „informatorów” i meldunki wopistów dają pewien wgląd w życie codzienne mieszkańców najodleglejszej, bo przygranicznej prowincji. Odnaleźć w nich można wyraźnie odciśnięte piętno systemu, który wówczas panował w Polsce.

W odniesieniu do dokumentów z lat 1950 – 51 odnosi się wrażenie, że nie tak bardzo istotna była wówczas ochrona granicy, lecz wprowadzenie w naszym kraju kolektywnego rolnictwa wzorem ZSRS.

Według oficerów zwiadu „Przestępstwa graniczne na odcinku 7 Brygady WOP istnieją w minimalnym stopniu” 22, natomiast:„Jak wykazują uzyskane w miesiącu sprawozdawczym materiały, element podejrzany i przestępczy nadal przejawiał wrogą działalność w formie wrogiej propagandy skierowanej przeciwko spółdzielczości produkcyjnej. Jak podaje aktywista Worotnicki, niejaki Brzymowski Marian opowiadał, że przez zorganizowanie spółdzielni produkcyjnej dążą do założenia kołchozów, że po założeniu takowych będzie bieda. Opowiadanie swoje opierał niby na własnym doświadczeniu, które miał podczas pobytu w ZSRR – gdzie wg jego słów panuje głód i nędza.” 23 „Wrogą propagandę przeciwko spółdzielczości” szerzyła też ludność z akcji „W”, co zauważył „informator” „Wilk” z Olszewa. 24 Wzorem sowieckim, za najbardziej nieprzychylną kolektywizacji grupę chłopstwa uznano „elementy kułackie”. 25

Zwiad WOP śledził również poczynania księży. „W toku rozpracowania księdza Ziober z m. Braniewo stwierdza się, że z klasztoru w Braniewie do miejscowości położonych nad granicą, jak np. Żelazna Góra oraz do tych miejscowości, gdzie nie ma kościołów wyjeżdżają księża, którzy odprawiają nabożeństwa na wsiach. Stwierdzono, że z klasztoru w Braniewie w teren strefy granicznej 191 Batalionu WOP wyjeżdża 6 księży”. 26

Księża byli traktowani jako „wróg ideologiczny”, mieli ponadto bezpośredni kontakt z ludnością i czynnie zaprzeczali tezom o „wyższości socjalizmu nad kapitalizmem”. „Ponadto, jak podaje aktywista Rotki, ksiądz z klasztoru w Braniewie, chodząc po kolędzie rozsiewał wrogą propagandę, wychwalając życie z Anglii i Francji, opierając swe wypowiedzi na tym, że był we Francji i Anglii iwidział jak tam ludzie żyją, mówiąc, że życie w Polsce jest bez porównania gorsze niż we wspomnianych Państwach”. 27

Za bardzo duże zagrożenie uważano, obok działalności księży katolickich, także organizowanie spotkań przedstawicieli innych grup religijnych. Teren 3. Samodzielnego Batalionu 7 Brygady WOP uznano wręcz za najbardziej zagrożony odcinek, ponieważ:„(…) teren strefy i pasa tego S.B. WOP jest w największym stopniu zaśmiecony [sic!]wyznawcami i zwolennikami „Świadków Jehowy”” 28. W tym samym raporcie sprecyzowano nieco później: „Na terenie 3. S.B. WOP w m. Żelazna Góra pow. Braniewo przeprowadzane są nadal zebrania u Szymczuk Władysława wyznawcy sekty „baptystów”. Ostatnie sprawozdania wykazały, że Szymczuk Władysław nie jest „Świadkiem Jehowy” lecz członkiem sekty „baptystów”. 29 Wydaje się, że znajomość niuansów konfesyjnych nie była najmocniejszą stroną oficerów zwiadu, nie przejmowano się tym zresztą, chodziło raczej o to, że: „Dotychczasowe materiały nie wyjaśniają dokładnie charakteru zebrań, w związku z czym w m-cu sierpniu skieruje się pracę posiadanej agentury celem intensywniejszego rozpracowania osób przebywających na zebraniach”. 30

Wobec cenzurowania informacji przez ówczesne władze mieszkańcy pogranicza samodzielnie dzielili się wiadomościami. Według doniesienia jednego z „informatorów” pewien majster z grupy technicznej Dyrekcji Państwowych Gospodarstw Rolnych w Giżycku operowałnastępującym przykładem: „(…) w jednym z kołchozów ZSRR robotnik otrzymał na cały rok tylko 32 kg chleba”. Ów majster oświadczył, że „czytał to w jednym z listów otrzymanych z ZSRR”. 31

Oficerowie zwiadu zaangażowani byli wblokowanie przenikającej zza „żelaznej kurtyny” niezależnej informacji i skierowanie społecznej uwagi ku spreparowanym przez komunistyczną machinę wygodnym jej objaśnieniom. Porucznik Smoleński w raporcie z lipca 1950 r. zapisał: „Ponadto ostatnie wypadki w Korei [25 czerwca 1950 r. wybuchła tam wojna, Korea Północna zaatakowała Koreę Południową]odbiły się też poważnym echem wśród elementu rozsiewającego wrogą propagandę, np. kapitalista wiejski – Waszkiewicz Łukasz – posiadacz radia, zamieszkały we wsi Duże Guje pow. Węgorzewo puścił wersję, którą oparł na audycjach z Londynu, że wybuchła już wojna wskutek czego miejscowa ludność wykupiła wszystko ze spółdzielni. Ponadto nastawia on też mieszkańców, by w związku z „wybuchem wojny” nie zaopatrywali się w żywy inwentarz”. 32

Rok później odnotowano: „Posiadane dane świadczą ponadto, że źródłem wrogiej propagandy są nadal audycje nadawane przez BBC i Nowy Jork oraz listy napływające z państw kapitalistycznych”. 33

Zimnowojenna atmosfera odczuwalna była bardzo konkretnie:„Materiały uzyskane od aktywu wskazują, że na terenie pasa granicznego pojawiają się ulotki o treści prowojennej głoszącej, że ma nastąpić wkrótce wybuch wojny, w których rzekomo określa się dokładnie datę jej wybuchu. Ulotki te nazywane są „listami bożymi”. 34 Jedną z takich ulotek przejął patrol 117 strażnicy od autochtonki, która podążała z Rynu do Rutkajm koło Bań Mazurskich. „W toku rewizji znaleziono przy niej „list boży” (Himmelsbrief) w języku niemieckim, który zamierzała na terenie maj.[majątku] Rutkajmy rozpowszechniać”. 35 Wielu mieszkańców pogranicza – tak jak choćby ze wsi Sarniki gmina Nowa Pasłęka – odczytywało, że wojna może przynieść „zniesienie kołchozów i komuny w Polsce”. 36

Śmierć Józefa Stalina w marcu 1953 r. wywołała w strefie przygranicznej długo utrzymującą się falę komentarzy: „W m-cu sprawozdawczym [maju 1953r.] w dalszym ciągu szerzona była propaganda związana ze śmiercią tow. Stalina w szczególności w rejonie Strażnicy 114 w m. Jagławka, jak również notowano tę propagandę w m. Żabin, 117 Strażnica”.

 

Kopia „żelaznej kurtyny”?

Granica polsko – sowiecka na północy w czasach stalinowskich była wyznaczonym w terenie pasem pomiędzy totalitarnym imperium a podporządkowaną mu marchią. Ruch tutaj odbywał się wedle wskazań władz ZSRS. Kolejowe przejścia graniczne, np. Braniewo czy Skandawa były świadkami przejazdu wojskowych eszelonów zdążających do Polski i dalej do nowo powstałej NRD. Nawet przemyt – zjawisko typowe dla nadgranicznych terytoriów, odnotowywano wówczas w formie szczątkowej. Co ciekawe kontrabandę realizowali obywatele tzw. Kraju Rad. „Jak podaje inf. „Braniewski” w meldunku z dn. 21 I 1951 r. w dalszym ciągu kolejarze radzieccy zajmują się sprzedażą towarów jak perfumy i papierosy w m. Braniewo. Informator podaje, że miejscem sprzedaży wymienionych towarów jest sklep spożywczy przy ul. Morskiej (…) 37

Dla zwykłych obywateli granica była martwa. Współpraca transgraniczna obejmowała tylko „towarzyszy” – przedstawicieli władz wojskowych i „bezpieczniaków”, na dodatek miała ona charakter dyrektywny: strona polska realizowała polecenia „towarzyszy radzieckich”.

Przeciętni mieszkańcy mieli zaś realizować plan 6-letni, zakładać na wsi spółdzielnie produkcyjne, musieli być odporni na zakusy imperializmu anglo – amerykańskiego, nie przyjmować wrogiej propagandy, a nade wszystko powinni akceptować „obecną rzeczywistość”. W tym kontekście Wojska Ochrony Pogranicza stanowiły tu siłę budującą system stalinowski, kontrolującą wszelkie przejawy życia społecznego i wymieniającą się informacjami z UB.

Wydaje się, że granica pomiędzy Polską a ZSRS wyznaczana od 1946 r. w byłych Prusach Wschodnich przez komisję delimitacyjną to w jakimś sensie refleks linii, którą w tym samym roku w Fulton Churchill określił jako „żelazna kurtyna”. Obwód Kaliningradzki stał się najbardziej na zachód wysuniętym fragmentem Sowietów. Tak więc, pomiędzy Zalewem Wiślanym a Gołdapią, imperium Stalina strzegło swych interesów w sposób analogiczny jak na metaforycznie nazwanej przez premiera Wielkiej Brytanii linii Szczecin – Triest.

Być może Polska w latach50. była dla ZSRS tylko rodzajem pasa granicznego z wszystkimi dla tego rodzaju obszarów konsekwencjami. Granica stanowiła jedynie zasłonę dla politycznych wpływów sowieckiego sąsiada w Polsce, natomiast przymiotnik „żelazna” obowiązywał w kierunku wschodnim. Gdyby trzymać się analogii Polski jako pasa granicznego ZSRS, nasuwa się pytanie, kto wówczas pełnił w kraju nad Wisłą rolę „aktywisty” i „informatora”? Ciekawe też , czy byłoby uprawnione czynienie podobnego porównania w stosunku do współczesnej Rosji, Obwodu Kaliningradzkiego, Polski i województwa warmińsko- mazurskiego? Czy takie analogie to już wyłącznie historia?

 


Przypisy

  1. W nawiasach kwadratowych umieszczone są uzupełnienia od autora. Wszystkie przytoczone w niniejszym artykule cytaty zachowują pisownię oryginałów.
  2. Okręg Mazurski w raportach Jakuba Prawina. Wybór dokumentów. 1945 rok, pod red. Tadeusza Baryły, dokument nr 12, s. 47 – Protokół konferencji w sprawie Prus Wschodnich: trybu przejęcia, zakresu władzy i wytyczenia terytorium, odbytej w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku w dn. 17 marca 1945.
  3. Tamże, dokument nr 35, s. 142 – Pismo Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Mazurski dr Jakuba Prawina do Ministerstwa Administracji Publicznej w sprawie wytyczenia granicy z ZSRR z dn. 13 września 1945.
  4. Tamże, s. 143.
  5. Tamże, przyp. nr 50, s. XX.
  6. WOP – Wojska Ochrony Pogranicza zostały utworzone we wrześniu 1945 r. W latach 1945 -49 podlegały MON, a w latach 1949 -54 Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego.
  7. Tamże, przyp. nr 49, s. XIX.
  8. A IPNBi 087/116/1 – Raport o wszczęciu rozpracowania obiektowego z 22 VII 1949.
  9. Tamże, Meldunek o rozpracowaniu obiektowym odcinka granicznego 7 Brygady WOP z 7 VI 1950.
  10. Tamże.
  11. Tamże.
  12. Tamże, Charakterystyka agentury użytej do rozpracowania obiektu i jej pracy, 7 VI 1950.
  13. Tamże, Raport z rozpracowania obiektowego, 7 VII 1950.
  14. Tamże, Charakterystyka nowowprowadzonej agentury i jej praca, 7 VII 1950.
  15. A IPNBi 087/116/2 – Raport z przebiegu rozpracowania obiektu, X 1952.
  16. A IPNBi 087/116/1 – Charakterystyka agentury użytej do rozpracowania obiektu i jej pracy, 7 VI 1950.
  17. Tamże.
  18. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektowego, 7 VII 1950.
  19. Chodzi tu o II Oddział Sztabu Generalnego Wojska Polskiego II RP zajmujący się wywiadem i kontrwywiadem.
  20. A IPNBi 087/116/1 – Charakterystyka obiektu. Meldunek o wszczęciu rozpracowania obiektowego z 7 VI 1950.
  21. Tamże.
  22. Tamże, Analiza i ocena działalności elementu podejrzanego z punktu widzenia przestępczości granicznej, 7 VII 1950.
  23. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektu. Charakterystyka obiektu, 1951.
  24. Tamże, Charakterystyka agentury użytej do rozpracowania obiektu i jej pracy, 7 VI 1950.
  25. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektowego, 7 VII 1950.
  26. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektu. Charakterystyka obiektu, 1951.
  27. Tamże.
  28. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektowego, 7 VII 1950.
  29. Tamże.
  30. Tamże.
  31. Tamże.
  32. Tamże.
  33. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektu. Charakterystyka obiektu, 1951.
  34. Tamże, Charakterystyka obiektu, 7 VI 1950.
  35. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektowego, 7 VII 1950.
  36. Tamże, Raport z przebiegu rozpracowania obiektu. Charakterystyka obiektu, 1951.
  37. Tamże.